To, że w mleku matki znajdują się składniki odżywcze, nikogo nie dziwi. To, że mleko matki jest bogate w przeciwciała, wzmacniające odporność dziecka, także raczej nikogo nie zaskoczy. Ale to, że każda mama ma bank komórek macierzystych w mleku, jest jednak pewną niespodzianką.

 

Na długo przed urodzeniem Młodego wiedziałam, że będę karmić piersią. Przekonały mnie do tego wszystkie te informacje, które możemy bez wysiłku znaleźć w internecie – że mleko matki to najbardziej wartościowy pokarm, że najlepiej przyswajalne składniki, że razem z mlekiem dajemy przeciwciała, które chronią dziecko w czasie, gdy jest za małe na szczepienia, ale i później poprawiają odporność. Kolejna sprawa to bliskość w trakcie karmienia pomaga dziecku w życiu, oraz, co było szczególnie ważne dla mnie — skończonego obiboka, że to znacznie szybsze, łatwiejsze i prostsze w użyciu niż butelka.

Producenci mleka modyfikowanego oczywiście z roku na rok udoskonalają swoje produkty, dodając do składu więcej mikroelementów, poprawiając proporcje i ulepszając smak, by także one były jak najlepsze dla dzieci. Ale! Nie dodadzą przecież ani przeciwciał, ani — tym bardziej — komórek macierzystych.

No właśnie – komórki macierzyste. To te komórki, które za ciężką opłatą możemy pobrać w chwili porodu z krwi pępowinowej i zdeponować w specjalnym banku. Oferta takich rozwiązań jest szeroka i wynika z faktu, że współczesna medycyna wiąże z tymi komórkami wielkie nadzieje.  Już dziś można wykorzystywać je m.in. w terapii chorób dziedzicznych, onkologii czy ortopedii.

Żeby wszystko było ciut trudniejsze, takich komórek są cztery rodzaje:

  1. Komórki totipotencjalne – takie, które mogą przekształcić się w dowolną komórkę i tkankę budującą organizm i w struktury pozazarodkowe – błony płodowe, łożysko (najlepszym przykładem takiej komórki jest zygota);
  2. Komórki pluripotencjalne – podobnie jak totipotencjalne mogą stać się dowolną komórką i tkanką tworzącą organizm, ale już nie strukturą pozazarodkową;
  3. Komórki multipotencjalne – mogą przekształcić się dowolną komórkę zgodną z ich pochodzeniem – ekto-, endo- lub mezodermalnym; czyli np. ektodermalne przekształcą się w razie potrzeby w komórki układu nerwowego, mezodermalne mogą rozwinąć się w komórki krwi lub układu szkieletowego, a endodermalne stać się choćby komórkami wątroby – to do tej grupy zaliczami komórki z krwi pępowinowej;
  4. Komórki unipotencjalne – „tkankowo specyficzne komórki macierzyste” to już bardzo wyspecjalizowane komórki, które mogą przekształcać się tylko w jeden konkretny rodzaj komórek i tkanek – to właśnie takich komórek jest najwięcej w organizmie dorosłego człowieka i mimo pozornej ograniczoności, są niezbędne do jego prawidłowego funkcjonowania.

Komórki pochodzące z mleka otrzymały własną nazwę  – komórki macierzyste mleka kobiecego, z angielskiego: hBSCs, human Breast-milk Stem Cells. Do którego typu je zaliczamy?

TWORZYMY INNOWACYJNĄ APLIKACJĘ MOBILNĄ WSPIERAJĄCĄ KARMIENIE PIERSIĄ -> ZAPISZ SIĘ NA TESTY

mleko mamy komórki macierzyste

Na to pytanie odpowiedziały badania przeprowadzone w 2007 roku przez Petera Hartmanna. Wykazały, że komórki macierzyste w mleku matki mają zdolności pluripotencjalne. Spójrzcie na listę jeszcze raz – to te drugie, które mogą stać się właściwie każdą komórką naszego ciała.  W samym mleku komórki macierzyste mogą stanowić od 10 do nawet 30% całego składu – to bardzo dużo. Co więcej, inne badania pozwoliły odkryć, że hBCSs pozostają w organizmie dziecka nawet wiele lat po zakończeniu karmienia i czekają tam gotowe do działania w razie potrzeby.

Zajmująca się tym tematem dr Foteini Kakulas sugeruje, że hBCSs są nawet lepsze niż embrionalne komórki macierzyste. Jej zdaniem na ich korzyść przemawiają przede wszystkim możliwość pozyskania ich z uniknięciem wielu etycznych konfliktów towarzyszących do tej pory komórkom macierzystym. Co więcej, zaskakuje przede wszystkim ich niezwykła plastyczność. Komórki macierzyste z mleka kobiecego mogą przekształcać się w dowolne inne komórki i tkanki, minimalizując jednocześnie ryzyko niebezpiecznych powikłań związanych z wykorzystaniem komórek macierzystych, a stwierdzonych do tej pory (np. tworzenia się guzów nowotworowych –potworniaków).

Dla osób zainteresowanych tematem komórek macierzystych w mleku mamy zapraszamy do obejrzenia wywiadu z Dr Foteini Kakulas.

 

Wykorzystanie i znaczenie hBSCs jest wciąż przedmiotem badań i minie zapewne jeszcze trochę czasu nim dowiemy się o nich wszystkiego. Tymczasem przy każdym karmieniu do długiej listy plusów i korzyści dla naszego szkraba możemy dopisać sobie jeszcze to, że razem z mlekiem dajemy mu każdego dnia nawet kilka miliardów komórek gotowych do tego, by naprawiać nawet najdrobniejsze uszkodzenia jego organizmu i dawać mu siłę i zdrowie na przyszłość. Przemawia do mnie myśl, że bank komórek macierzystych w mleku mamy jest za darmo, dostępny 24h/7 dni, bez żadnych umów o przechowywanie i procedur pobierania. Dodatkowo dziecko, które się najada mlekiem mamy dostaje kapitał na przyszłość, który buduje jego organizm.

Powyższy artykuł nie jest opinią medyczną, nie zastąpi opieki lekarskiej. W razie wątpliwość skonsultuj się z lekarzem, położna lub certyfikowanym doradcą laktacyjnym. 

Kacza Mama

Autorka
Mama Jeżyka – małego sportowca i biegacza. Uwielbia kuchnie wegetariańską i hinduską. Swoje zamiłowania smakowe testuje przez metodę BLW.

Facebooktwittergoogle_pluspinterest